Can a Heart Still Break After It’s Stopped Beating ?“

Michael Skweres

Przeczytaj to…

Coraz mniej czasu na czytanie.

Pisanie i czytanie dłuższych treści wydaje się być ostatnio na wymarciu. Sieci społecznościowe i coraz to nowe odmiany oraz smaki różnych aplikacji, uczą nas pochłaniania informacji szybko, bardzo szybko, często bez poświęcania czasu na dokładne zrozumienie przekazu treści jaką czytamy.

Forma obrazkowa jest atrakcyjna z wielu powodów. 

W tym miejscu pomyślałem, że o ile już ktoś zdecydował się zajrzeć gdzieś gdzie jest faktycznie jakiś tekst, to połowa sukcesu, bo popularną i atrakcyjną dziś formą są memy, demoty czy jak to zwał tak zwał. Mowa oczywiście o obrazkowych informacjach zawierających treść w postaci podpisu/opisu. Forma obrazkowa jest atrakcyjna z wielu powodów. Przede wszystkim jej konsumpcja nie pochłania czasu, zawiera elementy humorystyczne i możemy się nią łatwo podzielić. 

Dzielenie się informacjami, obrazkami, grafikami, wrażeniami i miejscami jest łatwe, coraz łatwiejsze. Wystarczy pacnąć ekran telefonu czy tabletu i bez większego wysiłku “wygenerować” treść, która zainteresuje na pewno znajomych. Pytanie co dalej. Jakiś czas temu pisałem o obrazkowej formie porozumiewania się wspominając o serwisie Pinterest, gdzie zbieramy już do kolekcji nie treści, a obrazki. Podobnych serwisów pojawiło się więcej. Mamy komunikator snapchat, mamy instagram i ich odmiany czy klony. 

Mistrzem okazuje się aplikacja YO, która sprowadza całą komunikację do dwóch liter. Nie możemy wysłac wiadomości, nie wysyłamy nawet zdjęcia, a jedynie YO. Głupie i ekstremalne podejście ? Pewnie tak, ale obrazuje to do czego zmierzamy. 

Jak znaleźć czas na czytanie nawet krótkich treści, felietonów czy tutoriali, na które trzeba poświęcić co najmniej 10 – 15 minut, gdy w ciągu dnia jest nawał pracy, a po niej, gdy łapie odwilż, człowiek jest już wymęczony do tego stopnia, że nie marzy o niczym innym niż położeniu się, włączeniu jakiegoś ogłupiającego programu w TV czy streamu online i odcięciu się od tego wszystkiego ? To może nie tyle uwstecznia, co powoduje zatrzymanie się w miejscu. Nie ma czasu, bo gonimy, a gdy wolna chwila się znajdzie, nie ma się już ochoty na nic. 

Przy książce można odpocząć. Zgadza się, ale znów pojawia się ochota, której z reguły po ciężkim dniu nie ma. Ochota na odpoczynek, a jej brak na najmniejszy wysiłek intelektualny. Sytuację mogą uratować audiobooki, do których ostatnio próbuję się przekonać. Idąc do pracy lub z pracy. Idąc, jadąc.. mając ten wymuszony wolny czas między dotarciem z jednego punktu do drugiego lub w łóżku, można odpoczywać i zapoznać się z treścią jednocześnie. W łóżku jednak jest to o tyle ryzykowne, że mimo ciekawej lektury, dość łatwo jest.. zasnąć. 

Wracając do komunikacji obrazkowej. Ona nie wymaga czasu ani skupienia. Rzucamy okiem, uśmiechamy się, czytamy. Czasami irytujemy tym co widzimy i po 2 – 3 sekundach wracamy do wcześniejszego zajęcia, tak jakbyśmy w ogóle nie zostali od niego oderwani. Myśli nie uciekły nigdzie, nic się nie stało. 

Kłopot pojawia się wtedy jeśli ktoś młody nauczy się tej formy konsumpcji informacji i straci umiejętność pozyskiwania jej w innych formach. Ktoś zajęty, może się odrywać w ten sposób bez odrywania się. Pozwalać sobie na tych kilka sekund relaksu. Ktoś komu czasu nie brakuje, może być już zbyt leniwy na coś więcej. 

Ciekawe co przyniesie przyszłość. Tymczasem Yo.